RSS
niedziela, 02 sierpnia 2015

 

kim jesteś młoda damo

ty która przejść obojętnie nie dajesz

ani odejść spokojnie

nie pozwalasz

dotykasz strun delikatnych

o których wiedzieć nie śmiałam

patrzysz niewinnie

   patrzysz odważnie

     patrzysz zuchwale

       patrzysz bezczelnie

kim jesteś - przestaję już pytać

przestaję rozważać

kocham cię

 

 

 

22:36, zosiasz
Link Komentarze (23) »
poniedziałek, 27 lipca 2015

Siedziała na skraju lasu. Podszedł do niej cicho, popatrzył z uczuciem w jej oczy. Odwzajemniła mu tym samym. Siedzieli tak chwilę bez słów. Ona i Wilk. Jedną chwilę jak cała wieczność. Ona już wiedziała. Wilk wstał, jednym kłapnięciem złamał jej kark. Dobrze, niech się to wreszcie skończy i przestanie boleć- zdążyła pomyśleć.

14:24, zosiasz
Link Komentarze (9) »
środa, 15 lipca 2015

Pewne jest tylko jedno. Zmiana. Zmienia się wszystko, wciąż płynie i mieni się kolorami. Czasem kołem się toczy czasem wije serpentyną czasem spada w dół by ostro ruszyć w górę. Ciągły ruch trwa chociaż wydawać się może zbyt wolny czasem ale to pozory. Biegam prawie codziennie, coraz szybciej. Ten ruch jest dla mnie czymś nowym. Dziwne, bo przecież biegam już parę lat ale ostatnio odczuwam to inaczej. Pojawiła się nowa jakość, ramy, od...do. Zapomniałam już jaka to przyjemność kiedy lekkie nogi przyspieszają z każdą chwilą bardziej. Przekraczam swoją strefę komfortu i sprawia mi to ogromną radość. Nie ma czasu na rozmyślania, czysty, mocny bieg do zmęczenia, jak źrebak. Wiedząc już, że wszystko płynie nie zastanawiam się jak długo potrwa ta chwila, to nie ma znaczenia. Znaczenie ma ruch i moja zgoda na zmianę.

11:07, zosiasz
Link Komentarze (60) »
czwartek, 09 lipca 2015

Dziś o drugiej nad ranem przeklęłam szpetnie, głośno i wyraźnie. Donośnie rozbrzmiało w ciszy uśpionej. Pełna animuszu odetchnęłam i zapadłam w sen. Odwaga wróciła i pewność, że czasem trzeba posiedzieć w dolinie by znaleźć siły na drogę w górę. Same siły nie wystarczą, już nie. Potrzebna jest też wiedza, którą górę wybrać, by nie tracić czasu i energii. Siedząc a czasem leżąc w dole twarzą do ziemi trudno rozglądać się w poszukiwaniu szczytów. Pierwszy krok to usłyszeć głos, jakikolwiek. Potem odwrócić się na plecy, sprawdzić komu tak zależy na mnie, zwrócić twarz ku górze, dać sobie czas. I rozejrzeć się, wybrać szczyt, bo właśnie tam należy iść, zawsze! I tam właśnie mam zamiar iść, znowu. Potem przyśpieszę i będę biec i przeskakiwać pagórki...

08:47, zosiasz
Link Komentarze (44) »
czwartek, 02 lipca 2015

czy ktoś wie

jak zatrzymać

łzę

?......

10:12, zosiasz
Link Komentarze (7) »
czwartek, 18 czerwca 2015

 

Spojrzeli na siebie 

jeden zatroskany, drugi zabiedzony

w spojrzeniu tym bezradność jakaś

On głodny uwagi

on niekoniecznie

On chwycił jej usta

ustami

przytrzymał

zatroskanie prysło

zostało spojrzenie

głodne

jej

bardziej

i bardziej....

 

 

 

13:00, zosiasz
Link Komentarze (31) »
czwartek, 11 czerwca 2015

 

kiedy przyjdzie czas

dowiesz się

co ważne jest

dla ciebie

teraz śpij

i śnij o sobie

lepszym

ciiiiii.....

stąpam cichutko

i milczę

i jestem....

 

 

 

08:10, zosiasz
Link Komentarze (32) »
czwartek, 04 czerwca 2015

Wybiegłam w noc z lękiem i nadzieją. Kiedy pojawił się ten pierwszy było już za późno by coś zmienić, a z pewnością by komuś pokazać więc biegłam w ciszy obok podobnych biegaczy z migającymi światełkami na czole. Nade mną pełnia księżyca, wokół ciemność a we mnie lęk, który zamienił się w panikę kiedy znajoma postać zniknęła mi na zbiegu. To był moment, błysk a potem spokój, który pozostał we mnie już do końca, do 104 km. Nocna trasa wiła się wąskim szlakiem, światełka czołówek tworzyły drogę prowadzącą gdzieś wyżej. Nawet nie wiedziałam dokładnie gdzie mnie zaprowadzi i co mnie na tej drodze spotka. Teraz już wiem. Spotkał mnie ból, zwątpienie, zachwyt nad pełnią nad głową i pełnią we mnie, kiedy uświadomiłam sobie wreszcie, że to właśnie ja jestem odpowiedzialna za każdy mój krok, nikt inny. Mogę kogoś poprosić o pomoc ale to moja droga i nikt za mnie jej nie przebiegnie. Odklejały się ode mnie po kolei wyobrażenia i złudzenia, świat pokazał swoją twarz, pełną i prawdziwą. Sięgnęłam głęboko wtedy i chcę to robić nadal. Moim celem jest pełnia. Pełnia mnie samej. Tak jak księżyc, który posiada też swoją ciemną stronę tak i ja ją mam ale cóż, lubię ją. Jedna i druga jest tak samo moja a spoiwem ich obu niech pozostanie Miłość.

19:45, zosiasz
Link Komentarze (26) »
sobota, 16 maja 2015

Lubię kiedy krople spadają mi na twarz,

lubię tańczyć w deszczu kiedy nikt nie widzi,

lubię biec w wilgotnym powietrzu kiedy pada tak mocno, że prawie zamykam oczy.

Łapię takie chwile i biegnę dalej.

Szczęśliwe krople spadają na mnie nieoczekiwanie, czasem jedna a czasem więcej.

Deszcz zmywa wszelkie wątpliwości.

Idąc swoją drogą natknęłam się na ulewę...

Ciepły, majowy, błekitny deszcz spadł mi na ramiona.

Nie uciekam już, stoję z twarzą zwróconą do nieba, rozpostartymi ramionami, ze świadomością, że daje mi życie, daje mi siłę i wolność...

 

środa, 13 maja 2015

Miliony gwiazd są w nas. Jedne świecą jasno inne ledwo widocznym tchnieniem. Jedne i drugie są tak samo ważne. Intensywność nie ma znaczenia. Liczy się to czy zobaczymy ten blask, tą czasem nikłą, ledwo widoczną poświatę. Jaką gwiazdę chciałam odkryć biegnąc nocą w Bieszczadach? Dobrze, że nie wiedziałam, bo okazało się, że nie o oceny tu chodziło a raczej o akceptację tego co pojawia się w moim życiu. Nawet nie o zrozumienie tylko akceptację. Wydawało mi się, że jedna cudowna gwiazda zgasła, pobiegłam więc szybciej by nie czuć bólu straty, pobiegłam więc wyżej by wykrzyczeć niezgodę. Niepotrzebnie. Żadna z gwiazd nie zgaśnie, ta cudowna też. Ona będzie ze mną tak długo jak długo będę ja. Bieszczady oczyszczają, dają nadzieję i wiarę. Wierzę w moją gwiazdę.

16:26, zosiasz
Link Komentarze (28) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21